Najmłodsza pod karaibskim słońcem
Moja idolka.
Kobieta pełna energii i młodzieńczości, właścicielka restauracji na Tobacco Key, tanecznym krokiem uwijała sie pomiędzy stolikami. Zawsze w krótkiej spódniczce lub szortach, w kolorowych kolczykach i z kwiatem we włosach.
Chętnie paliła i częstowała (nie tylko tytoniem), a wieczorami zakładała dżinsy, rozpuszczała włosy, zamawiała pinakoladę i z młodymi Murzynami tańcowała przy rytmach gorącej punty. Na imprezach pod gwiazdami była zdecydowaną ulubienicą towarzystwa i lwem (piaskowego) parkietu. Nie zapomnę jak wyrwała mnie do tańca (tu warto wspomnieć, że głównym elementem tego tańca było wywijanie biodrami z zawrotną prędkością) potem przyjaźnie wytuliła i do ucha pochwaliła się ile ma lat :)
Nie zdradzę ile lat miała, ale chciałabym mieć tyle energii w jej wieku. Może sekret tkwi w wybrzeżach Morza Karaibskiego? Kto wie, może kiedyś tam też zamieszkam :)












Fajna babcia też bym chciała być taka na starość hi hi,bardzo fotogeniczna.