Majowie
2008 rok, okolice Wielkanocy. Grupą szalonych podróżników ocieramy do królestwa Majów w Belize i Gwatemali. Zapraszam do obejrzenia fotoreportażu z tej konfrontacji…
Gwatemala, Honduras, Belize, Meksyk – to terytoria tzw. Starego Imperium Majów (trwającego do ok. 800 r n.e.).
Dwa miasta, które odwiedziliśmy, Caracol w Belize oraz Tikal w Gwatemali, były – podobnie jak pozostałe siedziby Majów – ulokowane w samym środku dżungli. Zaskakujące, że nie założono tych miast w dolinach rzek, gdzie zdobywanie pożywienia i transport byłyby łatwiejsze, tylko w warunkach skrajnie dla życia niekorzystnych.
W Tikal – rękami robotników powstało ok 3000 budynków – od chat krytych strzechą po olbrzymie piramidy ze świątyniami na szczycie. Były tam rozbudowane systemy gromadzenia deszczówki, wielkie pola kukurydziane. Na szczytach piramid kapłani obserwowali niebo, tworząc kalendarz dokładniejszy od tego europejskiego, XVI-wiecznego. Majowie znali się na medycynie, matematyce, architekturze…
…i bili się ze sobą nieustannie. Niezależne państwa-miasta pozostawały ze sobą w ciągłej wojnie, której celem było pojmanie jeńców, składanych później w ofiarach…
Co się stało, że cała ta wielka cywilizacja w VIII wieku zaczęła zanikać? Nagły kryzys spowodował, że Majowie porzucali swoje miasta, które zaczęły zarastać dżunglą. Nigdy żaden inny lud nie połakomił się na wspaniałe budowle. Teorii na temat kryzysu było tyle, ilu naukowców zajmowało się tym tematem: nagła zmiana klimatu, wyjałowienie ziemi, epidemia, lub – przeciwnie – eksplozja demograficzna, podboje ludów meksykańskich, konflikty wewnętrzne, bunty chłopów, klęski żywiołowe… tak czy inaczej, Majowie – a przynajmniej część z nich – przenieśli się na suchy i kamienisty Jukatan. Tam zbudowali kolejne miasta, które w X wieku opanowali przybyli z odległej Tuli Toltekowie, a kilkadziesiąt lat później hiszpańscy najeźdźcy, krzewiący chrześcijaństwo i niszczący kulturę.
Mimo okrutnej historii wielu Majów przetrwało do dziś (ok. 450n ty. osób), zachowując elementy dawnej kultury oraz język, nazywany przez nich yucateco lub mayatan.
Większość z nich mieszka na Jukatanie, ale także w północno-wschodniej Gwatemali i w Meksyku. Zajmują się pszczelarstwem, uprawą henequenu, z którego powstają wyroby plecionkarskie, obróbką szylkretu, wyrabiają ceramikę i tkaniny następnie bogato haftowane.
Majowie przybywają do świątyń w ruinach dawnych miastna pielgrzymki; odświętnie ubrane kobiety można poznać po kolorowych strojach, gdzie całość powierzchni materiału jest pokryta haftem. U stóp piramid z czcią całują kamienne bloki, tzw. stele, upamiętniające dokonania władców. Wykonują przy tym znak krzyża – jeden z symboli które upodabniają religię Majów z chrześcijaństwem. W religii Majów pojawiają się również wzmianki o potopie, o proroku otwierającym laską morze, czy wieży Tulan, na którą przybywszy mówili wszyscy jednym językiem. Pojawia się także motyw nauczyciela Pakala Wotana, któryprzybył z gwiazd. Postać ta jest utożsamiana z Chrystusem.
Pomimo, że Majowie nie znają słowa “religia”, zawsze byli i są nadzwyczaj religijni, otoczeni przez świat nadprzyrodzony – dla nas zupełnie abstrakcyjny. Z czasów prekolumbijskich do dziś przetrwały hieroglify (na ceramice, budowlach) przedstawiające postacie bogów, a także cztery kodeksy poświęcono bogom i rytuałom. Na własne oczy mogłam się przekonać, że ta kultura i religia ciągle istnieje – pomimo turystów dookoła, współczesnej koszulki polo pod amuletem – czarownik i jego pomocnica odprawiają u stóp piramid najbardziej autentyczny obrządek.
Któremu z Bogów poświęcony jest rytuał? Może jest to Chaak, bóstwo deszczu, uosobienie pioruna, z krętym toporem w ręce? A może GI, bóg-rekin lub bóg słońca K’inich Ajaw o dużych, kwadratowych oczach? Niestety nie byliśmy w stanie tego stwierdzić.

Caracol – największe ruiny miasta Majów w Belize, stosunkowo niedawno odkryty – bo w 1938 roku. Dopiero od 1985 roku trwają tam intensywne prace archeologiczne. Część ruin zostało oczyszczonych z roślinności (patrz zdjęcia poniżej) ciągle jednak znajdują się tam miejsca, gdzie króluje dżungla i wiele jeszcze lat minie zanim będziemy mogli dowiedzieć się, co się kryje pod gęstą powłoką roślinności (na zdjęciu powyżej widoczny szczyt piramidy ukrytej w gąszczu dżungli).
W Caracol mieszkało ponad 200tys. ludzi, miasto zajmowało 30 mil kwadratowych powierzchni. Było tam 5 placów, obserwatorium astronomiczne i – jak dotychczas ustalono – 35 tys. budynków.
To tam właśnie, ciemną nocą trafiliśmy w krypcie na mrożącego krew w żyłach pająka Majów, a w świetle dnia spotkaliśmy tarantulę.

Caracol znajduje się w samym środku rezerwatu, w miejscu bardzo ciężko dostępnym, zwłaszcza w porze deszczowej. Dlatego właśnie wybraliśmy się w tę podróż w porze suchej… okazało się jednak, że pogoda wszędzie może płatać figle, nie tylko u nas. Trafiliśmy więc na uporczywy deszcz, który wpuścił nas do serca dżungli, ale już nie za bardzo chciał z niej wypuścić. Niekończące się próby wydobycia samochodu z niegłębokiego, ale bardzo śliskiego błota, samochody, autobusy i ciężarówki wpadające kolejno w tę samą błotną pułapkę, wreszcie pomoc wojska… i mogliśmy dostać się do granicy z Gwatemalą, wzbudzając grozę swoim błotnym, nieszczęsnym wyglądem.
Na zdjęciu poniżej to już Gwatemala – miejsce bardzo odległe od naszego pojęcia cywilizacji. Za dnia wygląda nawet sympatycznie, po zmroku napawa przerażeniem. Błotne opóźnienie spowodowało, że granicę z Gwatemalą przekraczaliśmy późnym wieczorem. Z prędkością niemal przekraczającą możliwości techniczne samochodu pędziliśmy dziurawą ulicą, bynajmniej nie zwalniając gdy mijaliśmy ludzi czy samochody. A obok, w lesie płonął samochód… czyżby należał do nieostrożnych turystów?

Tikal - nasz kolejny obiekt – to największe i najbardziej znane ruiny Majów, położone w Gwatemali. W przeciwieństwie do niedostępnego, klimatycznego Caracol, Tikal jest oblegane przez turystów w “wypstykane” do bólu, niczym wieża Eifla. To tam przyjeżdżają pielgrzymki współczesnych Majów, aby ucałować stelę lub wziąć udział w rytuale.
Tikal najprawdopodobniej było stolicą państwa Majów. Powstało w III wieku, na VI-VII wiek przypada okres najwięszego rozwoju, w IX w. zostało opuszczone, podobnie jak Caracol. Ruiny odkryli pod koniec XVII wieku hiszpańscy misjonarze.
W centrum miasta znajduje się sześć piramid, z czego największa, Swiątynia Długłowego Węża, ma wysokość 65 m. Powierzchnia całego miasta liczyła ok 125 km kwadratowych, a ruiny dostępne do zwiedzania zajmują obszar 60 kilometrów.
Na najwyższą świątynię można się wdrapać, a wtedy zobaczyny szczyty pozostałych wystających ponad powierzchnię lasu.



Gwatemalskie kobiety handlujące ręcznie robionymi laleczkami. Wyjątkowy souvenir, chociaż niekoniecznie związany z ruinami, przy których można go nabyć.

Interesujące informacje na temat historii i religii Majów można znaleźć na stronce:
http://www.jukatan.host.sk/galeria_maj.html
Brak komentarzy.
























