Prom nad Soliną
Przybywamy do Polańczyka o godzinie 23:00. Oznacza to, że o przeprawie promowej na wyspę Energetyka możemy zapomnieć. Zerkamy tylko z oddali, jak smętną postać promu spowijają gęste wieczorne mgły unoszące się znad jeziora… W ciszy i skupieniu, w niesamowitym zimnie i przy delikatnym plusku nieistniejących fal wypatrujemy w dali ratunku – stworzenia jakiegoś pływającego, które zabierze nas na ukochaną wyspę.
Tam czeka na nas ognisko, znajome twarze niewidziane od lat, tam czekają na nas wspomnienia…
25.09.2009










