Moje błękitne okulary

wiersze, podróże, fotografia

Prom nad Soliną

Przybywamy do Polańczyka o godzinie 23:00.  Oznacza to, że o przeprawie promowej na wyspę Energetyka możemy zapomnieć.  Zerkamy tylko z oddali, jak smętną postać promu spowijają gęste wieczorne mgły unoszące się znad jeziora… W ciszy i skupieniu, w niesamowitym zimnie i przy delikatnym plusku nieistniejących fal wypatrujemy w dali ratunku – stworzenia jakiegoś pływającego, które zabierze nas na ukochaną wyspę.

Tam czeka na nas ognisko, znajome twarze niewidziane od lat, tam czekają na nas wspomnienia…

25.09.2009

prom

październik 2, 2009 Opublikował/a Kasia Szczerbowska | Ogólne | | 1 komentarz