Frytki, cola i sporty zimowe czyli przerażająca opowieść o życiu Detrojan
4.03.2008, Troy
Zawsze myślałam, że ludzie przesadzają mówiąc, że w USA je się tylko fast food. Może i owszem – mają więcej Mc Donald’ów i KFS, ale są przecież też normalne restauracje dla normalnych ludzi…
Co tu dużo mówić. 90% pozycji menu każdej restauracji (lepszej czy gorszej), to będzie coś na kształt fast food (kanapka, bułka czy naleśnik tortillowy z jakimśtam mięsem, pomidorem, sałatą, do tego frytki lub chipsy, ketchup, cola). Wszystko w tych samych, wiecznie bladych kolorach. O smaku i jakości podania decyduje standard restauracji: można iść do Coney Iland, gdzie ceny wahają się pomiędzy 2,5 a 5 dolarow za danie, a można iść do nieco lepszej restauracji, gdzie zapłacimy 15 – 20 dolarów i na pewno bardziej nam bedzie smakowało. Czytaj dalej »
Podróż służbowa… czyli blondynka w USA
25.02.2008, Troy
Przez długą chwilę z zachwytem przyglądałam się zaparzającej się herbacie. Nie byłoby w tej herbacie nic dziwnego, gdyby nie to, że po raz pierwszy udało mi się ją zaparzyć w hotelu. Po różnych przejściach z mikrofalą, jeżdżeniem po okolicy w poszukiwaniu normalnej czarnej herbaty (co wbrew pozorom nie jest łatwe) oraz kubka nadającego się do użycia w mikrofalówce, wreszcie się udało. Czytaj dalej »











