Moje błękitne okulary

wiersze, podróże, fotografia

O znalezieniu mieszkania zadecydowały minuty

Wróciłyśmy do akademika załamane. W drzwiach bloku przy ul. Nowowiejskiej minęłyśmy się z dziewczynami, które wzięły NASZ pokój.

Jeszcze przed ściągnięciem kurtek odświeżyłyśmy gumtree… o, coś nowego… dzwonimy! Jest jeszcze aktualne, ale za 40 min ktoś przychodzi oglądać. To my będziemy przed nimi!!! Wybiegamy z akademika, łapiemy autobus, wpadamy do potencjalnego mieszkania zziajane i mokre. Zdążyłyśmy?

Tak, jest nasz!!! Cały piękny pokój 12m2, równie okazała kuchnia i łazienka, dwaj zakręceni współlokatorzy gratis. Piszczymy z radości. Może zbyt wiele przestrzeni nie będziemy miały, ale już dawno temu odechciało nam się narzekać.

A kiedy tak biegłyśmy na autobus, wyobraziłam sobie scenę: Całe miasto biegających w różnych kierunkach ludzi. Zatrzymujesz kogoś i pytasz: „Co się stało?” -„A nic, szukam mieszkania…” Miesiąc później już nikt nie biega, za to zaczyna brakować w supermarketach… tektury.

Reklamy

Wrzesień 9, 2007 - Posted by | uroki Krakowa |

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: