Moje błękitne okulary

wiersze, podróże, fotografia

Spadłam z konia – czyż to nie cudowne?

Dzisiaj dwa razy spadłam z konia. Nie jest trudno mnie zrzucić – zbyt dobrym jeźdźcem jeszcze ( :) ) nie jestem. Moment spadania wcale mnie nie bawił. Po pierwsze – miałam świadomość, że sobie nie poradziłam z koniem; po drugie – wiszenie na przyspieszającym koniu nie należy do przyjemności; po trzecie – pode mną znajdowało się błoto do kostek, w którym musiałam, chcąc nie chcąc, wreszcie wylądować.

Czyli teoretycznie – dzień w stadninie nieudany. A w praktyce – było cudownie!

Taki dziwny paradoks pojawia się u ludzi – im coś się dzieje gorzej, tym jest fajniej.

Po upadkach z konia byłam bardzo szczęśliwa i podekscytowana. Opowiadałam wszystkim, jak to straciłam równowagę w momencie gdy niespokojna klacz mocno odskoczyła w bok. Zsunęłam się z siodła, ale nadal jechałam na boku konia trzymając się mocno jego szyi. Chciałam się wdrapać z powrotem na biegnącego konia, ale nie dałam rady, więc jedną ręką trzymałam go za szyję, a drugą usiłowałam dosięgnąć mu do pyska, żeby chwycić za wodze. Udało mi się to, więc mogłam najpierw zatrzymać konia, a dopiero potem spokojnie zakończyć upadek w miękkim błocie. Zatrzymałam go! Uznałam to za nie lada wyczyn i byłam bardzo dumna z siebie. Za drugim razem klacz naprawdę poniosła, zrzuciła mnie w momencie i uciekła. Ale potem udało mi się podejść do spłoszonego, prychającego konia i dosiąść go znowu. Czyż to nie fascynująca opowieść? Z pewnością usłyszy to każdy, komu będę opowiadać o koniach… a może nagram, żeby się nie powtarzać? :D

Uwielbiamy sytuacje kryzysowe, a najbardziej wtedy, kiedy mamy już je za sobą. Jest się czym pochwalić, można poczuć się niezwykle bohatersko. Chwila grozy to coraz bardziej pożądany towar, za który jesteśmy w stanie sporo zapłacić. Sporty ekstremalne, szkoły przetrwania, wyprawy w nieznane i niebezpieczne krainy… żądza wrażeń i przygód. A z drugiej strony – wygodne życie, potrzeba bezpieczeństwa i spokoju. Sprzeczność? Jak ja doskonale znam i rozumiem tą sprzeczność :)

Tak więc na koniec przyznam się szczerze – świetnie mi się spadało i myślę że powinnam to powtórzyć :D

Reklamy

Październik 27, 2007 - Posted by | konie |

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: