Moje błękitne okulary

wiersze, podróże, fotografia

POWRÓT

Parę dni temu jeszcze

w słońcu pachnącym

machałam osiołkowi

na czerwonych pagórkach

lewą ręką bo w prawej

przyszły omlet dla armii żarłoków

…gdzieś tam morze

gdy przypływ zdradził

sekret mieszkańców

souvenirów po ręce chodzących

przykro mi, nie przywiozłam…

…wina też, na schodach wypitego

gdy znudził się Gaudi

pelargonie i czarno-żółte taksówki…

dziecko szczęścia chłonące łapczywie wrażenia

rozczochrane bo szkoda mu czasu

w uliczce zbyt wąskiej

prowadzącej donikąd

idzie sprawdzić, czy Nikąd ugryzie

z optymizmem pod pachą

kupą szczęścia za pasem

z całą grupą kochanych nieznośnych przyjaciół

rozpieszczone przez słońce

od piasku gorące

z zapomnianym przewodnikiem pod pachą

Wspaniała to podróż,

leniwa i piękna…

Tylko myśl ta niesforna

znów gdzieś uciekła

Dziś pociąg powrotny

– do świata…

– do ś…

15 X 2006

Reklamy

Maj 18, 2008 - Posted by | Hiszpania, relacje z podróży, wierszowanie | , , , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: