Moje błękitne okulary

wiersze, podróże, fotografia

Załóżmy…

…że wyjedzie coś zza rogu

niebieski potwór na czerwonych światłach

mój ruch półświadomy i zgubny…

Nie żeby mi chęci

czy planów zabrakło

po prostu się zdarza

jak gałązkom przez wietrzyk urwanym

czy żabom na asfalcie

umrzeć

i już alfabetycznie nie wymienię

kogo najbardziej kochałam

nie powiem „ja stawiam tym razem”

złoczynię w umyśle i taję odczucia

uciekam przed sobą i sądzę bez świadków

morduję zaczątki zbyt wczesną euforią

powtarzam by dowieść że nie mój był ten

błąd

zakopany

w przepastnym kalendarzu

Reklamy

Maj 18, 2008 - Posted by | wierszowanie | , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: