Moje błękitne okulary

wiersze, podróże, fotografia

ZŁY DZIEŃ

złość gorzką miksturą
raz łyknięta
rozchodzi się trucizną

może tężec i epilepsja
to wyładowania
gniewu pokoleń

to prawie śmieszne
jak mięśnie twarzy szybko tężeją
gdy młot udarowy słów
rozszarpuje mi świadomość
szklanka z krzykiem
wyrywa się z rąk
nie dziwota
skoro sama swojego dotyku
dziś ścierpieć bym nie mogła

ta cuchnąca ciecz
w żyłach to pewnie nienawiść
boli jak zło najprawdziwsze

ciemnieję w swoich oczach

…………………..

żałosne
artysta samozwaniec
z kompleksem braku talentu
nazywa lenistwo natchnieniem
za bardzo chce być wielkim
za bardzo boi się być
rozdeptanym

bierność przykleja
myśli do fotela
rozsypię się

a może zły dzień
zostanie za drzwiami
gdy zamknę się
na metrze kwadratowym
własnego legowiska

23.08.2005

Reklamy

Czerwiec 15, 2008 - Posted by | wierszowanie | , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: